Rozdział 2
*Camila*
-AŁA!!!!- krzyknęłam. Broadway odwiózł mnie do szpitala. Jechali z nami : Viola, Fran, Leon i Ludmi. W szpitalu lekarze zrobili mi USG. Wyszło na to, że mam złamaną nogę. - Dziękuje Broadway. - Podziękowałam mu za odwiezienie i się uśmiechnęłam. Odwzajemnił uśmiech.
*Broadway*
Przejąłęm się Camilą... no w końcu, ona mi się podoba! Widziałem jak patrzyła się na nowych chłopaków... Byłem wściekły. - Cami odwieźć cię do domu? No, bo raczej sama nie pójdziesz. - Zapytałem się Camilii. - Tak, dzięki. - SUPER!!!
*Violetta*
Uuu... współczuje Cami... Nie będzie chodzić do studia. Szkoda... Leon też się strasznie nią przejął, ale bardziej pilnował MNIE, żebym nie zainteresowała się 'nowymi'. Leon odwiózł mnie do domu. Potem przysłał SMS :
Od; Leoś <3
Chciałabyś dzisiaj do mnie przyjść?
Leon ;***
Zapytałam się taty - Tato mogę iść do Leona??? Proszę... - No... dobrze - JEST!!! - odpowiedziałam.
Napisałam mu :
Do; Leoś <3
Tak!!! Tata się zgodził!!!!
Viola ;*
Zadzwoniłam do niego o której, a on powiedział że o 17.
Cami ma złaną kostkę... Wiem że miałam napisać o nowych chłopakach, ale najpierw o Cami. Jak myślicie, co się stanie po przyjściu Violi do Leona? Czy Broadway wyzna Cami swoje uczucie? Przekonacie się sami!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz